IMG_2321

O matko jak ciężko czyli mama wraca do formy

Po porodzie postanowiłam wrócić do formy i co zrobiłam, odpaliłam w internecie zdjęcia celebrytek, które wygadały tydzień po porodzie jak boginie. Adriana Lima, Heidi Klum i kilka innych kobiet idealnych sprawiło, że już miałam się zdołować…..

na szczęście w ostatniej sekundzie poszłam po rozum do głowy i postanowiłam wrócić do formy we własnym stylu. Powrót do dawnej formy okazał się wyzwaniem, więc zaczęłam od ćwiczeń połogowych.

ĆWICZENIA W POŁOGU

Te ćwiczenia są bardzo proste i poświęcałam im 10 minut dziennie. Wykonywałam je w leżeniu, co dodatkowo ułatwia sprawę: naprzemienne podnoszenie nóg, zginanie i prostowanie stóp oraz  przyciąganie kolan do brzucha. Ćwiczenia miały na celu pobudzenie mięśni i przyspieszenie gojenia. Dodatkowym treningiem okazała się opieka na Maluszkiem. Podnoszenie i opuszczanie dziecka, karmienie piersią, wnoszenie i znoszenie wózka czyli praktycznie domowy trening funkcjonalny.;)

ZBĘDNE KILOGRAMY

W ciąży przytyłam 12 kg, sześć pożegnałam w trakcie porodu, ale reszta została. Przez pierwsze tygodnie spaliłam jeszcze 2 kg i kolejne dzięki karmieniu piersią. Mimo, że pociążowe fałdki szybko znikały kondycja pozostawia wiele do życzenia. Najważniejsze jednak, to się nie poddawać, więc w 7 tygodniu postanowiłam ruszyć na siłownie.

IMG_2323

SIŁOWNIA/FITNESS PO CIĄŻY i PODCZAS KARMIENIA PIERSIĄ

Na pierwszym treningu postanowiłam pobiegać na bieżni. W normalnych warunkach przebiegałam 8km w godzinę na pełnym luzie. Teraz okazało się, że ledwo 5, a i tak miałam wrażenie, że macica mi wyskoczy i pobiegnie obok. Na kolejnym treningu postawiłam na sztangi, zaczęłam od jak mi się wydawało minimalnego obciążenia….przez dwa dni ledwo podnosiłam Małą, takie miałam zakwasy. Trzecim treningiem była joga, na szczęście prowadząca wiedziała czego nie powinnam robić, więc darowałam sobie wszelkie szpagaty.;) Kolejnym etapem był trening funkcjonalny czyli taki, który wzmacnia ciało,ale go nie rozbudowuje. Poszło mi dobrze, jednak okazało się, że podczas kamiernia piersią nie można ćwiczyć zbyt intensywnie, bo można stracić pokarm. Zaczęłam badać co znaczy zbyt intensywnie i na razie postawiłam na treningi 3 razy w tygodniu, każdy trwa godzinę czyli 1h biegania, 1h treningu funkcjonalnego i 1h pilates.

IMG_2324

Odczuwam poprawę wydolności, jędrności, a pokarm jest ok (córka nie wniosła skargi;)). W ramach powrotu do formy raz w tygodniu chodzę na tajski masaż i robię peelingi. Chyba, że jestem nie wyspana to ograniczam „wysiłek” do spacerów z Małą.

Mam jednak świadomośc, że trening to tylko 30% sukcesu, a reszta to odżywianie. Jem zdrowo, ale teraz odczuwam zachcianki, których nie miałam podczas ciązy, więc jak złapie mnie chęć na makaron to nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać. 😉

Z jednego się cieszę, mój pociąg do Holywood już dawno odjechał, więc jako szczęśliwa Kura Domowa wracam do formy na własnych warunkach. 😉

IMG_2401

fot. by Zukography for Gonoly

 

 

 

 

Posted in Blog, Mama and tagged , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *