img_3172

Gadżety dla Niemowlaka #1

gadżety dla niemowlaka – topy i wtopy
subiektywny niezbędnik Laux

Już przed urodzeniem Młodej przejrzałam tonę blogów i vlogów w poszukiwaniu gadżetów dla niemowlaka i rzeczy, które ułatwiają życie w nowej sytuacji zwanej macierzyństwem.;)
Kupiłam prawie same hity, ale zaliczyłam też kilka spektakularnych wpadek….

Oczywiście każde dziecko jest inne i to co u mnie nie działa, może się świetnie sprawdzić u innego rodzica, dlatego spieszę donieść, że przegląd ten jest totalnie subiektywny. Mam jednak nadzieję, że coś z tych informacji Ci się przyda.

GLUTOMAT zwany aspiratorem. Jest to urządzenie do wyciagania glutów z nosa niemowlaka. Kupiłam dwa mechaniczny i elektorniczny. Mechaniczny kosztował ok.20 zl,a elektroniczny okazał sie drogą pomyłką za ok.100 zl. Mechaniczny jest prosty w obsłudze i działa, elektorniczny ma super melodyjkę, ale niestety wyciąga jedynie kasę z kieszeni, nos pozostaje nietknięty.;) Glutomat to zbawienie, ponieważ niemowlaki nie umieją jeszcze wysmarkać nosa, więc spokojnie wyciągamy z noska wszystko co tam zalega i przeszkadza dziecku w oddychaniu. Można oczywiście dopuścić temat, ale wtedy macie w sypialni już nie jedną chrapiącą osobę (partnera), ale dwie, bo moja Młoda też potrafi chrapnąć jak nosek pełny.;) więc decyzja należy do Was.;)

img_1863

WÓZEK wybierałam długo, bo zaskoczyła mnie cena. Producenci wiedzą, że rodzice muszą go kupić, więc koszty są porównywalne z kupnem używanego samochodu. Całe szczęście nie trzeba tankować.;) Podobało mi się kilka modeli, ale zdecydowałam się na jeden, który świetnie sprawdza się w przypadku wysokich osób. Na co zwracałam uwagę: lekkość, cztery koła (podobno są mnie wywrotne od 3-kołowych), design (lubię gadżety), łatwość prowadzenia i składania.
Wybrałam Stokke Xplory z gondolą, spacerówką i fotelikiem samochodowym.
Design jest odlotowy, więc mi się podoba, ale gondola (która wedlug reklamy miała starczyć na 6 miesięcy) jest już za mała (Młoda ma 4 miesiące) i wózek szybko się niszczy (plastikowe elemnty są już porysowane i przybrudzone od wkladania do bagażnika). Skladanie tez okazalo sie bardziej skomplikowane od tego co pokazywano w filmiku promującym wózek. Zrobie osobny post o tym wozku, bo wszyscy się zawsze śmieją jak go składam. Intuicyjny to on nie jest.;)
Ma też zalety: lekko się prowadzi, dziecko leży wysoko, a jak potrzebujecie to można obniżyć. Fotelik samochodowy wpina się w ten sam stelaż co gondole, więc jak trzeba gdzieś przetransportować dziecko, to nie trzeba brać gondoli. Ze spacerówką jeszcze nie mam doświadczeń, ale już niedługo pewnie się przesiądziemy, więc dam znać jak się sprawuje.

BABY SWIMMER czyli koło do pływania. Mam wanienkę, leżaczek do kąpieli, ale hitem okazał się BS. Jest to dmuchane koło, które zakładamy wokół szyi dziecka, co daje mu swobodę ruchu, a nam ułatwia mycie niemowlaka. Moja Mała pływa w tym na plecach, bo na brzuchu jest jej nie wygodnie i woda wlewa się do buzi. Minusem koła jest fakt, że trzeba dwóch osób, żeby je założyć, więc kiedy sama myję Małą to używam fotelika, w którym dziecko sobie siedzi w wannie. Wanienki jeszcze nie używałam, bo nie było takiej potrzeby.

Kolejnym moim hitem jest
FOTELIK BUJACZEK BabyBjorn czyli fotelik, w którym możemy posadzić niemowlaka, który jeszcze nie chodzi. Dzięki temu dziecko ma szanse spojrzeć na świat z innej perspektywy, a my mamy na chwile wolne ręce. Jeżeli dziecko się znudzi, można fotelik pobujać co podobno przypomina ruchy jakie dziecko odczuwało kiedy było jeszcze w brzuchu mamy. Z czasem dziecko samo łapie jak się rozbujać, więc już nasza ingerencja nie jest potrzebna.;) Niestety moja Córeczka znudziła się fotelikiem w czwarty miesiącu swojego życia, bo ten fotelik nie pozwala ssać swoich paluszków u stóp.;)

img_3907

Oprócz tych kilku ułatwiaczy trafiły mi się również zakupowe wtopy: śpiochy nierozpinane w kroku (nie można zmienić szybko pieluchy-tragedia), spódniczki i sukienki (nie do założenia niemowlakowi, który cały czas leży), kołyska (starczyła tylko na 3 miesiące, później okazała się zbyt mała), bucki niechodki (tylko poci się w nich noga).

Jak wiadomo niewiedza przyszłych matek siłą tego biznesu, więc wyciągnęłam wnioski i przy drugim dziecku mam zamiar być mądrzejsza.;)
Czy Wy też macie na swoim koncie gadżetowe wpadki?

 

p.s. Jeżeli macie ochotę na więcej moich gadżetowych top i wtop zapraszam na youtube

https://www.youtube.com/channel/UCMbTOI4_jyIcDq64GMed2eg

Posted in Blog, Mama and tagged , , , , , , , .

One Comment

  1. :)uśmiechnęłam się po przeczytaniu wszystkiego powyżej i zaraz myślami powędrowałam na poddasze domu gdzie mam składzik albo raczej składzior rzeczy mniej lub wcale nie potrzebnych zakupionych dla dzieciaków, przysięgam na wczasy w fajnym miejscu by się nazbierało;)pozdrawiam serdecznie i buziaki dla was

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *